Rozdział 3
KOMENTUJCIE, BO TO MEGA WSPIERA W PISANIU !! MIŁEGO CZYTANIA X
- No to na czym skończyłam ? A tak...
Wylądowaliśmy, a ja czuję się taka pełna energii. Ale co się dziwić, jestem przecież w NOWYM YORKU !! Boję się, że nie przyjmą mnie do tej szkoły muzycznej, a przecież to moje marzenie. Lecz trzeba przyjąć, że ŻYCIE TO NIE BAJKA.* Powinnam się cieszyć, że w ogóle mam szansę je spełnić.
Z takim nastawieniem wysiadłam z samolotu. Włożyłam słuchawki do uszu i ruszyłam przed siebie. W końcu You Only Live Once !!*
Wysiadłam z taksówki i skierowałam się w stronę domku naprzeciwko. To w nim miałam tymczasowo zamieszkać, przynajmniej do czasu, aż dowiem się czy będę uczęszczała tu do tej szkoły. Jeśli uda mi się, wtedy wynajmę mniejszy, własny domek, jeśli nie cóż.. będę zmuszona wrócić do Polski.
Muszę przyznać, że budynek z zewnątrz wygląda zjawiskowo i przytulnie. Nie jest to pałac, ale do najmniejszych nie należy.
Chwyciłam walizkę i podreptałam do drzwi. Zadzwoniłam dzwonkiem. No to jedziemy...
Drzwi otworzyła mi kobieta w średnim wieku.
- Witaj słoneczko. Ty pewnie jesteś Melania, zgadłam ? - kiwnęłam głową. - Ja jestem Maura Horan. - Skądś kojarzę to nazwisko, albo już mam jakieś urojenia.
- Dzień dobry. Tak, ja w sprawie wynajęcia pokoju. Jeśli nie byłby to problem...
- Oj pewnie, że nie. O, gdzie moje maniery zapraszam do środka.
Rozejrzałam się po umeblowaniu mieszkania i muszę przyznać, że podoba mi się tutaj.
- Chodź pokażę Ci cały dom i gdzie się co znajduję. - Uśmiechnęła się przyjaźnie i ruszyłyśmy na zwiedzanie domu.
Po zorientowaniu się mniej więcej gdzie się co znajduje, Maura zaproponowała mi herbatę. Usiadłam przy stole w kuchni i patrzyłam jak pani Horan zalew wodę.
- A jeszcze bym zapomniała. Dzisiaj przyjeżdża mój syn na kilka dni. To dla mnie ważne, bo go często nie ma w domu, bo cały czas jest w hm..pracy. Chyba nie masz nic przeciwko ?
- Nie oczywiście, że nie. Chętnie go poznam, a teraz pójdę do Siebie. - Wzięłam swój napój, poszłam do "swojego" pokoju i zaczęłam się rozpakowywać.
Po wyjęciu swoich rzeczy z walizki i rozłożeniu ich na półkach, podeszłam do szafy wybrać strój na przebranie. Wybrałam ten zestaw i się w niego przebrałam. Akurat kiedy skończyłam usłyszałam otwieranie drzwi wejściowych. Wzięłam swój telefon w ręce i wyszłam z pokoju na spotkanie syna pani Maury.
Patrzyłam się w schody i dopiero kiedy zeszłam podniosłam wzrok, a to co tam zobaczyłam sprawiło, że telefon wypadł mi z rąk i pewnie zbiła się szybka. Ale to teraz najmniej ważne, bo teraz mam ważniejsze rzeczy, np. y]takie jak te błękitne oczy znów wpatrujące się we mnie.
- Melania poznaj mojego syna, Nialla.
przypisy:
* "Życie to nie bajka" (Life as not in a fairy tale) - tytuł tego opowiadania.
* "You only live once" - Żyje się tylko raz
________________________________________
Hejka misie :)
I jak wam się podoba ? Rozdział napisałam wcześniej, dlatego dzisiaj już dodaję :)
Jak zauważyliście (albo i nie) jest nowy szablon ! A do tego możecie znaleźć ten blog na spisie (buttony po prawej). No więc do następnego.
Wtajemniczona x